czwartek, 26 sierpnia 2010

121. Michał Krzymowski - Palikot Zawsze Ubezpieczony [artykuł]

Sądząc po zapowiedziach dotyczących deklaracji ideowej ruchu oraz umiejętności uwodzenia nie tylko mas, ale także elit, lubelski [poseł? - przyp. GW] ma spore szanse na sukces. - Nie tak prędko. Palikot rzeczywiście jest dziś w polityce taką marką jak Coca-Cola na rynku napojów, ale tylko do momentu, gdy jest w Platformie. Wychodząc z niej, automatycznie straciłby swoją wartość - przestrzega poseł SLD Marek Wikiński.

Michał Krzymowski, Palikot Zawsze Ubezpieczony, "Wprost" nr 35/2010, s. 18.

środa, 25 sierpnia 2010

120. Hołdys w rozmowie z Najsztubem [wywiad]

Niech pan popatrzy, co teraz robimy, siedzimy na dupach, mamy stolik, pan masz herbatę, wodę, ja mam colę light, pan jara cygarety, stoi magnetofon, ja mam kapelusz, a wszystko to się rozgrywa tak naprawdę w naszych głowach! Żyjemy wyobraźnią.


"Taniec na parapecie", ze Zbigniewem Hołdysem rozmawia Piotr Najsztub, "Przekrój", marzec 2010. 

119. Kapitan Bomba (odc. Marik1234) [film]


Podesłała Tycia.

118. Wysyp żywych trupów / Shaun of the Dead [film]


Znalazł, zrobił skriny i podesłał Radosław Koba.

117. Agnieszka Taborska - Okruchy amerykańskie [reportaż]

Nawet Nabokov po kilkunastu latach pobytu w wolnym świecie zmienił swoją subtelną, rosyjską nimfę z "Czarodzieja" w Lolę lubiącą długie jazdy po pustych szosach i frytki z coca-colą z przydrożnych McDonaldów. 


Agnieszka Taborska, Okruchy amerykańskie, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2006,  s. 15.

czwartek, 12 sierpnia 2010

czwartek, 5 sierpnia 2010

114. Joanna Erbel - Czym się różni krzyż od stoiska ze sznurówkami? [komentarz]

Okupacja krzyża i nieudane jego usunięcie nie tylko po raz kolejny wskazują na uprzywilejowaną pozycję Kościoła, który obok deweloperów jest jednym z głównym aktorów społecznych, wpływających na sposób, w jaki interpretowane jest prawo do zgromadzeń i współtworzenia przestrzeni miejskiej. Co więcej – pokazują one konieczność podjęcia dyskusji nie tylko o roli Kościoła jako silnego aktora przestrzeni publicznej, ale również poszukania odpowiedzi na pytanie, jaki rodzaj oddolnych inicjatyw chcemy wspierać, a którym zdecydowanie będziemy się przeciwstawiać? O jakim miejskim ruchu społecznym fantazjujemy? Co dzieli, a co łączy lokalny stragan z warzywami, wietnamską budkę z jedzeniem i stoiska z coca-colą? Czym się różni krzyż od stoiska ze sznurówkami? Jak uniknąć zarówno pułapek wspierania inności i samorodności w mieście, jak i autorytarnych odruchów, które pojawiają się, kiedy okazuje się, że nasze wymarzone inkluzywne społeczeństwo jest zdecydowanie ekskluzywne i wobec naszych przeciwników chcemy stosować te same środki opresji, które wcześniej krytykowaliśmy jako niedopuszczalne?  


Cytat i fotografia za witryną KP