wtorek, 31 lipca 2012

130. Epoka lodowcowa 4 [recenzja]

"Epoka lodowcowa" to była bajka uroku niepozbawiona. Jeśli coś jest udane, można się skusić na sequel. Część trzecia to już męczenie buły na ten sam schemat i z tymi samymi postaciami. Natomiast część czwarta to przegięcie - ewidentne wyłudzanie pieniędzy od rodziców znudzonych wakacjami dzieci. Zrozumiałe, że gdy żar leje się z nieba, kusi zarówno tytuł filmu, klimatyzowana sala w multipleksie, jak i obowiązkowa cola z lodem. Tyle że po seansie rodzica, który musiał za to zapłacić, latorośl mrozi spojrzeniem, atmosfera rodzinna ulega więc ochłodzeniu. Takie coś można obejrzeć w telewizji w niedzielę o 14.00 podczas nudnego rodzinnego obiady. [...]

Recenzja "Epoki lodowcowej 4", w: "NIE", nr 30/2012.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz